O serialu
Świat według Ludwiczka.Tytuł znany z wielu produkcji jak chociażby świat według Bundych. Jest w nim jednak coś przyciągającego. Życie pulchnego dzieciaka posiadającego dużą i specyficzną rodzinę. Czy to to? Nie wiem. Chyba na takie pytania trzeba odpowiadać sobie samemu. Ojciec Ludwiczka to weteran wojenny o bujnej wyobraźni. Potrafi do każdej sytuacji znaleźć jakieś opowiadanie z wojny. Czasem jest to męczące, ale czasem bardzo się przydaje na przykład, kiedy trzeba napisać wypracowanie o własnych rodzicach podczas wojny, ale to już inna historia. Mama głównego bohatera to typowa amerykańska kura domowa. Zajmuje się wypiekami, a wolny czas spędza na ploteczkach z przyjaciółmi. Posiada jednak matczyną mądrość, którą przekazuję w postaci mało zrozumiałych, żeby nie powiedzieć dziwnych, porównań. Starsi bracia częściej są źli niż przydatni. W młodości straszyli małego, biednego Ludwiczka, śnieżnym Grizli z Whiskonsis, który rzekomo mieszkał w piwnicy domu Andersonów. Ludi w końcu doczekał się młodszego brata, którego mógłby pognębić. Mały Tommy to mądry i kochany dzieciak, ale czasami potrafi nieźle dopiec starszemu bratu. Główny bohater to Ludwik Anderson o bardzo masywnej budowie ciała. Nie uczy się za dobrze, choć jest naprawdę inteligentnym młodziakiem. Ma kilku oddanych przyjaciół, z którymi uwielbia się zabawiać, choć czasem ważniejsze są pieniądze, ale na tym właśnie polega jego mądrość, że w końcu rozumie co jest naprawdę ważne. Co do serialu dialogi Andego z Ludim są naprawdę śmieszne. Pesymistyczne podejście Ludwiczka, do nie których spraw sprawia, że powstają naprawdę zabawne sceny. Do tego serial uczy widza wielu życiowych spraw, ale do już trzeba obejrzeć i przede wszystkim zrozumieć, żeby poznać walory naukowe tej bajki.